Ten serwis wykorzystuje pliki cookies
Strona na której się znajdujesz korzysta z plików cookies. Pamiętaj, że możesz zmienić ich ustawienia w swojej przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej o Polityce Prywatności.
close

   

    Przed kuracją czułem się ociężały, ze względu na nadwagę. Po kuracji poczułem się znacznie żywszy. Powodem tego - niewątpliwie - była utrata wagi (7 kg), ale także ogólnie samopoczucie znacznie mi się poprawiło. Kurację u pani Pauliny poleciła nam znajoma, która osiągnęła bardzo dobrą poprawę zdrowia po zastosowaniu się do wszelkich wskazówek, jakie otrzymała w Centrum Zdrowia.

Dziękuję, Dariusz


   Poprawa samopoczucia, wyleczony staw ręki prawej, mały palec, poprawa więzi nadgarstków, wyrównanie ciśnienia, zwiększenie sił witalnych, waga - 3 kg mniej. Jasność umysłu. Prawie nie boli kręgosłup.

Dziękuję, Elżbieta


   Znaczna poprawa samopoczucia, ubytek wagi 5 kg (ze 117 kg na 112 kg), obniżenie ciśnienia tętniczego do poziomu normalnego (średnio 135/82), niechęć do używek (kawa, herbata), które dotąd spożywałem w dużych ilościach. Zmiana nawyków żywieniowych – prawie całkowita eliminacja białego cukru, białego pieczywa, ziemniaków, wprowadziłem większą ilość ryb, kasz, ryżu.

   W ciągu 3 tygodni zagoiła się szczelina między pośladkami.

Dziękuję, Andrzej


 Wspaniałe rezultaty, super samopoczucie, mnóstwo energii, zdrowy organizm!!!

Dziękuję, Karolina z Radomia


 Dzięki metodzie pani Pauliny osiągnąłem wspaniałe rezultaty zdrowotne. Byłem ciągle bez energii, ospały, rozdrażniony. Wyniki badań miałem w granicy normy, lekarze rozkładali ręce. Mama, zaniepokojona moim stanem, zaproponowała mi metodę oczyszczania organizmu wg p. Pauliny. Po 20 dniach czuję się jak nowo narodzony.

Dziękuję bardzo, Tadeusz


   Szkoda, że tak późno dowiedziałam się o metodzie oczyszczania organizmu z pasożytów i grzybów. Dzięki zastosowaniu kuracji osiągnęłam fantastyczne rezultaty zdrowotne. Życie bez pasożytów i grzybów to „nowe życie”.

Serdecznie dziękuję p. Paulino!

Magda z Radomia


  Z polecenia koleżanki wyczyściłam swój organizm. Sposób był prosty i niewymagający wielkich nakładów. Trzeba być tylko dokładnym i stosować się do zaleceń. Pozbyłam się wielu pasożytów, w tym ludzkiej glisty. Dieta, którą zastosowałam, pomogła mi pozbyć się kilku kilogramów, również samopoczucie się poprawiło. Jestem bardzo zadowolona.

Dziękuję, Regina


  Przeprowadziłem - zgodnie z zaleceniami - odtruwanie organizmu, czyszczenie przez lewatywę, prowadziłem dietę i przyjmowałem suplementy diety. Obecnie samopoczucie mam lepsze, przybyło mi energii, pozbyłem się kilku kilogramów. Mam większą chęć do pracy. Terapię p. Pauliny Jodestol polecam innym – WSZYSTKIM!

Dziękuję, Jan ze Świnoujścia


   Pragnę serdecznie podziękować p. Paulinie za to, że ma odwagę głosić i propagować swoją metodę dochodzenia do zdrowia. Rezultaty są fantastyczne i zadziwiające. Cieszę się, że spotkałam na swojej drodze tak niesamowitą osobę jak Paulina i jej metody pozbycia się pasożytów oraz grzybów. Proste i skuteczne leczenie dla całej rodziny.

Dziękuję, Grażyna


  Dziękuję p. Paulinie za kurację przeciwpasożytniczą. Moje samopoczucie się poprawiło i wróciła energia. Polecam naturalne metody leczenia.

Dziękuję raz jeszcze, Tadeusz


   O oczyszczaniu prowadzonym przez p. Paulinę dowiedziałam się od koleżanki, która też wcześniej przeszła kurację (ze wspaniałymi rezultatami). To zmobilizowało mnie do zastosowania się do wskazówek p. Pauliny i jestem bardzo zadowolona. W ciągu miesiąca schudłam 5 kg – co jest dla mnie wspaniałym osiągnięciem, ponieważ do tej pory próbowałam różnymi metodami odchudzać się, ale nie dawało to rezultatu. Istotne jest to, że przez cały czas kuracji oczyszczającej bardzo dobrze się czułam, minęły bóle głowy, które do tej pory mi dokuczały. Nauczyłam się zdrowego odżywiania i na pewno będę to kontynuować. Cieszę się, że mój mąż także zdecydował się na oczyszczanie, chociaż na początku był nieufny, co do tej metody.

Dziękuję, Beata


   Przyszłam do p. Pauliny z następującymi dolegliwościami: stan po resekcji guza w jelicie grubym; wyłoniona ileostomia odbarczająca tzn. nieczynne jelito grube. Co zmieniło się po oczyszczaniu? Wzmocniłam się psychicznie, nastąpiła pozytywna zmiana w moim nastroju, podejściu do choroby i codzienności. Oczyściłam jelito cienkie z dużych ilości śluzu i galaretowatej mazi. Podczas stosowania lewatywy wydalałam duże ilości odwłoków po pasożytach i twardych, owalnych jakby jaj. Znacznie polepszył się koloryt skóry i ogólny stan zdrowia przed operacją scalenia obu jelit.

Dziękuję serdecznie, Alicja


   Dzięki metodzie oczyszczania wg p. Pauliny – uwolniłem się od nieznośnych bólów głowy, szyi i barku, które męczyły mnie przedtem, nie cierpię już z powodu nieustannej zgagi, pozbyłem się chronicznego kataru. Zmniejszył się zdiagnozowany wcześniej tłuszczak. Nie skacze mi już ciśnienie, zdecydowanie się poprawiło; zniknęły objawy nerwicy lękowej, w końcu mogłem odstawić leki; lepiej śpię, nie borykam się z dokuczliwą bezsennością. Komfort życia, jaki otrzymałem wraz z przeprowadzeniem kuracji – bezcenny.

Dziękuję, Witold


   Mam 38 lat i od 3 lat wciąż chorowałam i cierpiałam. Wcześniej byłam zdrowa i nagle - po drugiej ciąży - ten stan się zmienił. Zdiagnozowano u mnie, w przeciągu 3 ostatnich lat: anemię z niedoboru żelaza (wyleczona), niedoczynność tarczycy typu Hashimoto (biorę Eutyrox 75), nadciśnienie tętnicze (biorę betablokery Nebivolek), polip żołądka (usunięto), neuralgię międzyżebrową (uporczywy ból w prawym boku - od 3 lat, podobno to już na całe życie), przewlekłe zapalenie cewki moczowej (przy okazji diagnostyki wykryto przeciwciała na chlamydię trachomatis igm i ureaplazmę urealitum igg, leczone 3 tygodnie doxycycliną i azytromycyną, po czym ból w boku stał się nie do zniesienia), piasek w nerkach, liczne nietolerancje pokarmowe (właśnie wyeliminowałam pszenicę, kukurydzę, drożdże, mleko krowie, groch), bóle kręgosłupa, w tym wdowi garb (systematycznie chodzę do masażysty). Tak trafiłam do p. Pauliny, która oczarowała mnie swoją wiedzą na YouTube. Przy diagnostyce p. Paulina wymieniła to wszystko, co mnie trapiło, i wiele więcej, i zaleciła kurację oczyszczającą.

   Obecnie jestem po 4 tygodniu kuracji i już są rezultaty. 6. dnia kuracji wyszły ze mnie pasożyty (zrobiłam  zdjęcia, żeby udokumentować, co we mnie mieszkało) i poczułam się lepiej, ale wiem, że to jeszcze nie koniec, bo mówi mi to moja wątroba, czyli jej ból. Po oczyszczaniu wątroby wyszło dużo fragmentów pasożytów oraz niewiele zielonych i brązowych kulek wielkości grochu (były konsystencji ugotowanej fasoli), a to ciągle jeszcze nie koniec. Po 20 dniach kuracji zrobiłam badania TSH, T3 i T4, które zalecił mi lekarz, bo jak zwykle od 3 lat moje hormony były niskie (badanie sprzed oczyszczania) i chciał mi zwiększyć dawkę i przejść na inny lek - Novothyral. Tymczasem okazało się, że po 20. dniach kuracji hormon TSH jest na poziomie 0,7, T3 blisko górnej kreski, a T4 za wysokie - i tak oto zmniejszyłam dawki hormonów do 50, i liczę na dalsze rezultaty.

  Warto zrobić kurację oczyszczającą, pozbyć się tego, co gromadziliśmy przez lata. To dobrze wydane pieniądze na wiedzę dla siebie i naszych dzieci. Po kuracji chcę podjąć dalsze oczyszczanie nerek i limfy, bo z tego mogą wyniknąć same korzyści. Chciałam dodać, że na początku kuracji czułam się zmęczona i senna, dużo spałam, teraz jest już lepiej. Czuję, że organizm nieco się zregenerował. Bardzo polecam wszystkim spożywanie soku z buraków i barszcze. U mnie robale wychodziły następnego dnia, gdy tylko zjadłam barszcz lub wypiłam sok z buraków. Zamierzam je wcielić do codziennej diety całej rodziny.

Pozdrawiam i dziękuję za wszystko.

Beata z Rybnika


 Jeśli chodzi o moją kurację, nie udało mi się jeszcze przeprowadzić oczyszczania nerek, lecz mam zamiar to zrobić. Mogę się tylko podzielić tym, że jestem w pewnym szoku po moim drugim odtruciu wątroby. To, co mi z niej wyszło, spędza sen z powiek. Było to "gniazdo" pasożytów, kamienie, maź tłuszczowa. Mój mąż powiedział, że żaden lekarz nie wyleczyłby mnie z tego, i miał rację. Porobiłam zdjęcia, by pokazać znajomym.   

  Pani Paulino, pani powinna dostać Nagrodę Nobla za tak skuteczne oczyszczanie organizmu, brakuje mi wręcz słów uznania dla pani. Po tym oczyszczeniu bardzo szybko regeneruję siły, dobrze śpię, nie mam już żadnych nudności ani  bólów w okolicach wątroby, jelit, żołądka. To, co mnie jeszcze trapi, to pewne infekcje i alergie zatok, oczu, nosa, uszu, uciążliwe swędzenie pleców, ale myślę, że potrzeba jeszcze czasu i cierpliwości, aby tego do końca się pozbyć.

  Serdecznie Pani dziękuję, pani Paulino! Życzę wszelkiego dobra! Pozdrawiamy!

Ewa i Giovanni


   Moje kłopoty ze zdrowiem rozpoczęły się dosyć dawno, jakieś 20 lat temu. Najpierw zaczęły mi doskwierać problemy gastryczne, które okazały się schorzeniami przewlekłymi. Mleczko, Ranigast, Controloc – przyjmować musiałem je stale, lekarze powiedzieli, że już do końca życia. Miałem takie problemy z zaparciami, że doszło u mnie nawet do pęknięcia odbytu. Po czyszczeniu jelit, według zaleceń pani Pauliny, mogłem odstawić towarzyszące mi niemal nieustannie leki.   Miałem również problemy z nerkami. Prześwietlenia, urografia, usg, pobyty w szpitalu. Lekarze nie byli pewni, czy to tętniak, polip, czy kamień. Ostatecznie usunięto mi woreczek żółciowy. Dzisiaj już wiem, że w naturalny sposób można wyczyścić nerki i woreczek żółciowy, czasu jednak nie da się cofnąć…   Zablokował mi się też kanał łzowy, z oka wypływała maź, do tego dołączyły problemy z przegrodą nosową, zatokami. Wydałem wielkie pieniądze na leczenie, które ostatecznie nie przyniosło spodziewanych rezultatów. Jak miało je przynieść, skoro leczono objawy, nie sięgając wcale po przyczyny? Bakterie, chlamydia – nadal czyniły spustoszenie w moim organizmie.   

   Jakieś dwa lata temu pojawił się problem z gruczołem krokowym, bóle najądrza prawego, stan zapalny – leczony antybiotykami. Wystąpiła drożdżyca jelit, wysypało mi ciało, najdotkliwiej pod pachami.   Miałem całą gamę dokuczliwych objawów: bóle i sztywność pleców, kolan, bioder, głowy, złe samopoczucie, zmęczenie, senność, apatia, zgaga, nudności, na przemian zimne i gorące poty, nieprzemożone łaknienie na słodkie (zwłaszcza nocami). W nocy budził mnie ból żołądka i apetyt na słodycze, rano ciężko mi było otworzyć oczy. Garściami przyjmowałem tabletki przeciwbólowe, jedynie w ten sposób względnie mogłem funkcjonować. Od czasu rozpoczęcia kuracji – udało mi się (bez większych problemów) odstawić leki.   

   Błąkając się tak od lekarza do lekarza, szukając skutecznych metod leczenia nie tylko objawów, ale i przyczyn, natrafiłem na informację o Centrum pani Pauliny Jodestol. Postanowiłem spróbować oczyszczania wg jej metody. Dowiedziałem się, że podstawą naszego zdrowia są czyste jelita. Podczas ich płukania, każdego dnia znajdowałem martwe pasożyty lub ich fragmenty. Byłem zszokowany, ale i zdeterminowany, by pozbyć się tego paskudztwa do końca. Wiem, że do pełni zdrowia droga jeszcze daleka, ale zrobiłem już pierwszy krok, i zamierzam trzymać się obranej ścieżki.

Dziękuję, Józef z Danii


   To niesamowite, jak wielka zmiana zajść może w psychice młodego człowieka po terapii biorezonansem i oczyszczaniu organizmu z pasożytów bardzo prostymi, naturalnymi, ale skutecznymi metodami. Leki przepisywane przez psychiatrów pomagały nieznacznie i to tylko na początku kuracji, spotkania z psychologami działały doraźnie i jedynie w momentach załamania i depresji, a i to dość wątpliwie. Po usunięciu całej gamy pasożytów - z tego: w części z mózgu (!) - następowały stopniowo duże zmiany na lepsze. Teraz incydenty depresyjne są sporadyczne (widocznie jest jeszcze coś do zlikwidowania).    

   Ukoronowaniem terapii były ostatnio warsztaty pełne optymizmu, dobrej energii, tańca, barw i smacznego, odpowiedniego jedzenia. Dziewczyna jechała na nie zmęczona i zrezygnowana, a wróciła pełna wiary w siebie, gotowa walczyć o realizację swych celów i marzeń, pogodna, śmiejąca się i bardzo zadowolona. Pani Paulina potrafiła - posługując się też własnym przykładem - zarazić radością życia i skłonić do podjęcia próby zmiany dotychczasowego myślenia. Mamy nadzieję, że ten nastrój utrzyma się u córki na dłużej. 

Bardzo dziękujemy, rodzice Julii


   Odkąd pamiętam, właściwie już od dziecka, miałam problemy z jelitem grubym: czułam ból, cierpiałam na zaparcia. Stolce oddawałam nieregularnie, czasami przez tydzień, półtora tygodnia nie mogłam się wypróżnić. Wprawdzie jestem dopiero na początku drogi oczyszczania organizmu, ale już widzę diametralną poprawę. Dzięki wiedzy, jaką zyskałam u p. Pauliny, moje jelito zostało odblokowane: pozbyłam się szlamu, jaki nazbierałam tam przez całe życie i unormowała się perystaltyka. Teraz wypróżniam się regularnie i – przede wszystkim – mam świadomość, jak postępować, by utrzymać taki stan rzeczy: pilnuję prawidłowego łączenia pokarmów, przyjmuję błonnik i probiotyki, dbam o picie odpowiedniej ilości dobrej jakościowo wody. Jestem także po pierwszym czyszczeniu wątroby, zszokowana i zaskoczona tym, co nieświadomy człowiek nosi w sobie. Wiem, że czekają mnie jeszcze kolejne etapy czyszczenia poszczególnych narządów, ale już cieszę się na myśl o tym, ile dobrego jeszcze przede mną. Promienieję z każdym dniem oczyszczania, dlatego polecam czyszczenie organizmu każdemu, komu nie jest obojętne zdrowie i radość życia.

Dziękuję, Teresa 66 lat


Hura, hura, miesiączka wróciła!

   Mam 16 lat. Jakiś czas temu pojawiły się u mnie zaburzenia menstruacji. Została zahamowana na cztery miesiące. Po oczyszczaniu organizmu i przyjmowaniu mieszanek ziołowych zleconych przez p. Paulinę wszystko wróciło do normy, okres pojawił się.

Bardzo dziękuję p. Paulinie za pomoc!

Ania, 16 lat


   Wszystko zaczęło się od wizyty u mojej pani ginekolog. Stwierdziła mięśniaki macicy. Kazała obserwować i zgłosić się za rok, na kolejne badania. Na wizytę do niej wróciłam znacznie szybciej, już z coraz większymi krwawieniami z dróg rodnych. Ostatecznie skierowała mnie na operację usunięcia mięśniaków. Moja odpowiedź brzmiała: tylko nie operacja!

   Szukałam czegoś, co pozwoliłoby jej uniknąć. Krwawienia stawały się coraz większe, a do tego pojawiła się poważna anemia. Wtedy właśnie - szperając w Internecie - natknęłam się na filmy pani Pauliny Jodestol oraz wypowiedzi ludzi, którym pomogła w różnych dolegliwościach (poprzez oczyszczanie organizmu).

   Umówiłam się na wizytę. Już po pierwszych dniach kuracji (picia zaleconych mi ziół i wykonywania danych wskazówek) zaobserwowałam polepszenie samopoczucia. Energia wracała, a krwawienia stopniowo zaczynały się zmniejszać. Ostatnie miesiączki prawie idealne.

   Dziewczyny, myślę, że operacji usunięcia mięśniaków można uniknąć!

Dziękuję, Angelika



   Odkąd zaczęłam oczyszczanie widzę wiele pozytywnych zmian. Od dawna borykałam się z rozregulowanym systemem hormonalnym, co wiąże się z brakiem miesiączek itp. Ostatnio też miałam czteromiesięczną przerwę. Zastosowałam  się do zaleconej przez panią Paulinę kuracji ziołowej i po 12 dniach udało się przywrócić miesiączkę, bez stosowania żadnych tabletek hormonalnych czy też sterydów. Cieszę się niezmiernie! Wiem, że teraz już będzie tylko lepiej…

Dziękuję p. Paulino! Pozdrawiam!
Sandra


   Jestem farmaceutką, która po latach utraciła wiarę w możliwość wyleczenia się z chorób przewlekłych metodami proponowanymi przez medycynę konwencjonalną i postanowiła odstawić większość zaleconych medykamentów, na rzecz oczyszczania organizmu metodami naturalnymi.

   Do tej pory, z każdym rokiem, mój stan zdrowia pogarszał się. Pogrążałam się w postępujących wciąż chorobach przewlekłych. Obecnie jestem po dwóch zawałach (jeden przechodzony, podczas drugiego trafiłam do szpitala), mam założone by-passy (teraz wiem, że można było tego uniknąć), miałam też robioną mastektomię (ze względu na nowotwór piersi). Ponadto dręczyły mnie i inne problemy: natury nefrologicznej, hepatologicznej, laryngologicznej, reumatologicznej, okulistycznej, cukrzyca itd. Chodziłam do lekarzy wielu specjalizacji, przyjmowałam 10 tabletek dziennie (które wyniszczyły tylko moją wątrobę), ale nikt i nic nie było w stanie mi pomóc, wszystko działało jedynie doraźnie. Widać - łagodzono objawy, a przyczyna dolegliwości pozostawała ukryta, nietknięta.

   Podczas szukania informacji w internecie, natrafiłam na filmik pani Pauliny. W taki oto sposób znalazłam się w jej gabinecie i rozpoczęłam oczyszczanie organizmu naturalnymi metodami - i tu spotkało mnie zaskoczenie, że jednak nosiłam w sobie niechcianych, nieproszonych gości... Udokumentowałam fotografiami pasożyty, które wypłukałam podczas czyszczenia - były to głównie nicienie.

   Dotychczas oczyściłam zatoki, jelito grube, dwukrotnie wątrobę, a także limfę i nerki. Czuję duży przypływ energii i entuzjazmu. Z 10 medykamentów zeszłam do 4 tabletek dziennie, a moje wyniki bardzo się poprawiły. Trwam dalej w postanowieniu oczyszczenia pozostałych narządów, do końca. Uważam, że to fantastyczna sprawa i polecam wszystkim zaufanie pani Paulinie.

Dziękuję, Teresa (74 lata)


   Od ponad 25 lat wykonuję zawód medyczny.

  Natłok pacjentów i brak możliwości racjonalnego rozłożenia czasu - doprowadziły mój organizm do ruiny. Mój stan zdrowia pogorszył się na tyle, że zastanawiałem się, od czego zacząć, by przywrócić organizm do równowagi. Już wyobrażałem sobie cykl badań diagnostycznych i ten zmarnowany czas, który spędzę w  przychodniach i laboratoriach diagnostycznych.

   Z pomocą przyszła mi moja pacjentka. Umówiła mnie na wizytę u pani Pauliny - w niedzielę, co mi wyjątkowo pasowało, bo nie musiałem zmieniać harmonogramu wizyt pacjentów. Pojechałem z niezbyt entuzjastycznym podejściem, ale już po wstępnej diagnostyce byłem mocno zaskoczony. Wykryto mi choroby, o których wiedziałem tylko ja sam. Mimo natłoku zajęć dostosowałem się do programu pani Pauliny i w ponad 90% zrealizowałem go wg zaleceń, jakie otrzymałem. Ciekawe było to, że podczas wizyty kontrolnej pani Paulina wiedziała, jakie elementy programu sobie odpuściłem.

   Terapia jest bardzo przemyślana. Obejmuje zwalczanie dużych pasożytów, potem małych, a na koniec oczyszczenie wątroby, nerek i limfy wraz z regeneracją narządów za pomocą aminokwasów. Od pierwszego dnia terapii czułem się świetnie; być może jest to zasługa herbatki z dodatkiem guarany - miałem sporo energii do działania.

   Mam świadomość, że przede mną jeszcze 2-3 lata pracy, by doprowadzić mój organizm do równowagi, ale na dzień dzisiejszy cieszę się z osiągniętych rezultatów.

   Szkoda, że tak mało ludzi jest w stanie docenić, co Pani dla nich robi. Jestem pełen szacunku  dla Pani wysiłków i ciągle Panią podziwiam. Chylę czoła, bo ogarnięcie tego wszystkiego - w tylu krajach i przy takich problemach w każdym z nich - wymaga nie lada wysiłku. Życzę siły, cierpliwości i wytrwałości w pokonywaniu problemów, bo to, co Pani robi, jest tego warte.

   Pozdrawiam i życzę samych zadowolonych klientów.

Jarek z Warszawy


      Pragnę podzielić się swoimi przeżyciami i obserwacjami z oczyszczania wątroby. W pierwszej jednak kolejności chciałam złożyć podziękowania: Pani, Pani Paulino, oraz Bogu - za to, że postawił mi Panią na mojej drodze życia. Nie sądziłam, że proces oczyszczania wątroby będzie dla mnie aż tak emocjonalnym przeżyciem. Przyznam, że targały mną negatywne uczucia, jak: złość, gniew i poczucie winy. Jak mogłam dopuścić do takiego zaniedbania mojego „boskiego ciała”?! Wiedząc, że posiadam w sobie ”pierwiastek  boski’ i jestem stworzona na obraz i podobieństwo Boga, jako człowiek zaczęłam zastanawiać się, co czuła i jak musiała męczyć się moja utrudzona dusza, tkwiąc w tak zabrudzonym ciele. Dzisiaj z pełną świadomością mogę stwierdzić, że określenie „zdrowy duch w zdrowym ciele” jest prawdziwe i na nowo zyskało u mnie na mocy. Czuję, jakbym – przy pomocy pani Pauliny – narodziła się na nowo.

   Na chwilę obecną jestem tydzień po oczyszczaniu wątroby; mój organizm zyskał dużo więcej energii, radości, jestem spokojniejsza i bardziej cierpliwa, chociaż wiem, że to jeszcze nie koniec. W każdym razie to, co wychodziło ze mnie w trakcie oczyszczania, jest raczej nie do opisania. Jeśli można tak powiedzieć: było to chwilowo traumatyczne doświadczenie. Cieszę się, że część jest już za mną. Przechodząc do rzeczy: jedne kamienie - koloru zielonego - wypełniły całą muszlę klozetową. Kojarzyły mi się z ziarnami soczewicy, a było ich tyle, że mogłabym garściami je wyjmować. Drugie były koloru biało-brązowego i wielkości kulek gradowych. Inne rozpryskiwały się o powierzchnię muszli klozetowej, niczym atrament rozlany z pióra wiecznego. Jeszcze następne miały postać czarnych, długich włosów i wyglądały niczym kępka mojego własnego owłosienia, po przetrawieniu. A do tego wszystkiego: brud, błoto, brud, błoto, jakby końca nie było, i czarna woda (od pani Pauliny wiem, że tak bywa, gdy w organizmie były bąblowce). To byłoby na tyle, więcej nie dam rady opisać, bo zwyczajnie bierze mnie obrzydzenie. Wiem jednak, że podjęłam słuszną decyzję, poddając się Pani programowi oczyszczania.

Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam.
Z wyrazami szacunku i wdzięczności -
Grażyna


   Bardzo skuteczna metoda oczyszczania, po tej terapii na nowo CHCE SIĘ ŻYĆ! Co ciekawe: cukier wrócił do normy, ciśnienie też, rakowe cysty zniknęły, wątroba bez torbieli, paradontoza to przeszłość w 100%, zatoki również nie dokuczają. Uważam, że kuracja ta, wspomagana urządzeniem Biomedis, jest naprawdę niezwykle skuteczna. Bardzo podziwiam to, co pani Paulina robi; wyrazy szacunku.

Dziękuję, Bogdan z Norwegii


   Jesteśmy w trakcie kuracji oczyszczającej, zaleconej przez panią Paulinę. Pierwsze efekty przeprowadzanej kuracji były widoczne już po kilku dniach. U męża ustąpiły  dolegliwości polegające na trudnościach w oddychaniu w czasie wysiłku (stwierdzona przez lekarzy astma), powrót odczuwania smaku spożywanych potraw (na tę dolegliwość lekarze bezradnie rozłożyli ręce), zmniejszenie bóli mięśniowych. Powyższe przypadłości były bezskutecznie leczone środkami farmakologicznymi.  W ciągu czterech miesięcy udało się zmniejszyć nadwagę o 15 kg. Poprawie uległ także sen. W moim przypadku nastąpiło - w znacznym stopniu - złagodzenie bóli migrenowych, spadek masy ciała, polepszenie samopoczucia i wzrost sił witalnych.

   Bardzo polecam także książkę pani Pauliny, albowiem powinna ona uświadomić każdemu człowiekowi,  jakie są przyczyny jego chorób i co - niestety - może występować u każdego człowieka (chodzi o pasożyty), a z czego zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy.

 Dziękuję, Janina


   Działania pani Pauliny Jodestol obserwowałam w internecie. Po rozmowie z siostrą stwierdziłyśmy, że spróbujemy, gdyż metoda ta może okazać się skuteczna w przypadku naszych dolegliwości.

   Przyjeżdżając do gabinetu pani Pauliny czułam się bardzo osłabiona, wszystko widziałam też w szarych kolorach. Po zastosowaniu zaleceń, widoczną poprawę poczułam już po 30 dniach. Schudłam, nie byłam bez przerwy taka senna, niektóre z dokuczliwych dolegliwości ustąpiły. Stwierdziłam, że należy kontynuować kurację, albowiem jest to dla mnie naprawdę pomocne.

   Dzisiaj widzę, że zmieniło się moje myślenie (a były chwile, że byłam już w depresji), na codzienność patrzę z pozytywnym nastawieniem, chce mi się żyć, wstaję wcześniej, nie boli mnie już głowa.

   Polecam innym, bo to bardzo dobra metoda, wcale nie taka uciążliwa.

   Chciałabym podziękować pani Paulinie za to, że pomogła doprowadzić moje zdrowie do puntu, w którym dzisiaj jestem, choć jednocześnie zdaję sobie sprawę, że przede mną jeszcze daleka droga.

Dziękuję, Jolanta z Jarocina


   Pani Paulino wraz z zespołem, bardzo dziękuję Wam, że jesteście, dzięki czemu ja mogę cieszyć się lepszym zdrowiem. Zaufałam Wam i nie zawiodłam się, poznałam prawdę o sobie i jestem świadoma tego, co mam leczyć i jak leczyć, aby być zdrowym. Teraz żyję pełnią życia, a gdy coś zaczyna mi dolegać, to wiem, że jest ktoś, kto mi pomoże. Oczywiście zaraz dzwonię do pani Pauliny i pytam odnośnie dolegliwości, a pani Paulina chętnie daje mi wskazówki, za co z całego serca dziękuję.

   Przesłałam część zdjęć z kuracji oczyszczającej; nie było to łatwe, ale wystarczyła odrobina samozaparcia i udało się przeprowadzić kurację do końca. Wymagało to wielu wyrzeczeń, ale czego się nie robi, aby być zdrowym! To nie jest tak, że już wszystko do końca jest w porządku ze zdrowiem, cały czas trzeba nad sobą pracować i eliminować, co jest złe w postępowaniu.

   Sama przeszłam kurację, a teraz także polecam ją innym osobom. Książkę "Zdrowe pokolenie – odnowa ludzkości" Pauliny Jodestol daję do przeanalizowania rodzinie i znajomym. Wiele osób mówiło mi, że po tej lekturze otworzyły im się szerzej oczy na rzeczy i zjawiska dotąd lekceważone oraz stwierdzają, iż pozwoliło im to spojrzeć na przyczyny wielu chorób z całkiem innej perspektywy. Dziękujemy!    

Z poważaniem - Janina K.


   Moje problemy zdrowotne rozpoczęły się trzy lata temu. Wydawało się, że mam infekcję grypową. Pomimo leczenia nie czułam się jednak lepiej, dostałam zapalenia zatok i zapalenia płuc. Taki stan utrzymywał się właściwie przez cały okres tych trzech lat. W sumie miałam kilkanaście zapaleń płuc, dostałam wiele serii antybiotyków i sterydów. Zostałam dokładnie przebadana: prześwietlenia, rezonanse, tomografia, mnóstwo badań krwi, posiewy. W międzyczasie wykonano mi operację zatok, zdiagnozowano u mnie astmę, przeszłam też całą serię testów alergicznych. Byłam bardzo zmęczona, musiałam iść spać codziennie o 21.00, ponieważ nie byłam w stanie dłużej funkcjonować. Próbowałam też różnych terapii niekonwencjonalnych, niestety efekty były mizerne.

   Za namową brata trafiłam do Pani Pauliny. Byłam pod wrażeniem przeprowadzonego przez nią badania, w którym wyszły rzeczy, o których wiedziałam tylko ja (z badań szpitalnych), dodatkowo okazało się, że mam sporo pasożytów. Dostałam zalecenia co do odżywiania oraz zestaw odpowiednich ziół. Stosuję się ściśle  do zaleceń Pani Pauliny. Efekty są rewelacyjne! Od dwóch miesięcy, czyli od momentu rozpoczęcia terapii, nie miałam zapalenia zatok i płuc. Przeszłam dopiero pierwszą fazę oczyszczania i jedno czyszczenie wątroby, a osiągnęłam już superefekt; nie choruję, mam dużo siły, idę spać po 23.00, a rano wstaję wypoczęta. Co prawda poświęcam trochę czasu na przygotowanie potraw i płukanie zatok i gardła (robię to dwa razy dziennie), ale moje samopoczucie wynagradza wszystkie poświęcenia. Trzy lata nie czułam smaku potraw i zapachów. Jestem mile zaskoczona, ponieważ smak wrócił, zaczynam również momentami czuć intensywniejsze zapachy, np. czosnku.

   Myślę, że jestem świetnym przykładem skuteczności terapii Pani Pauliny. Polecam każdemu, kto ma problemy z diagnozą swoich dolegliwości, aby udał się na badanie przeprowadzane w jej gabinecie.

Dziękuję, Maria


    Jestem 35-letnim facetem, u którego zdiagnozowano wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Po tygodniowej wizycie w szpitalu, na oddziale gastroenterologii, lekarze "specjaliści" zostawili mnie z w/w diagnozą i informacją, którą mnie zaszokowała i początkowo trochę przygnębiła... "CHOROBA TA JEST NIEULECZALNA, A LEKI, KTÓRE PANU PRZEPISZEMY, ZMUSZONY PAN BĘDZIE ZAŻYWAĆ DO KOŃCA ŻYCIA".

   Kiedy wyszedłem ze szpitala byłem chyba bardziej psychicznie zmęczony tą informacją niż fizycznie (chociaż wróciłem bez sił, zupełnie wycieńczony).

   Szybko jednak pozbierałem się „do kupy”, bo nie dopuszczałem do siebie myśli, że będę musiał faszerować się "lekami" do końca swojego życia, mając dopiero 35 lat.

   Jeszcze szybciej zacząłem wgłębiać się w tematykę zdrowego odżywiania oraz zdrowego trybu życia, śledząc informacje prezentowane przez Jerzego Ziębę (na kanale YouTube i nie tylko), które zresztą szczerze wszystkim polecam.

   Dzięki tym informacjom dotarłem też do filmów prezentowanych przez Panią Paulinę Jodestol. Nie zastanawiałem się ani chwili, tylko od razu zarejestrowałem się na wizytę do Pani Pauliny. Przecież nie miałem nic do stracenia, a chęć pomocy sobie była bezcenna...

   Po tygodniu już zacząłem kurację oczyszczającą organizm z pasożytów, toksyn, grzybów.

   Teraz, kiedy minął już miesiąc od zakończenia terapii, z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim z Was i każdemu z osobna.

   Wszystko to, o czym mówi Pani Paulina w swoich filmach na YouTube jest prawdą, chociaż brzmi to naprawdę niewiarygodnie, szczególnie kiedy słucha się tego po raz pierwszy.

   Już w trakcie tej kuracji zacząłem czuć się coraz lepiej, mimo że obserwując to, co "wychodzi" ze mnie, byłem – delikatnie mówiąc – zaskoczony. Zaskoczonym tym, ile człowiek może mieć w sobie tych wszystkich "nieproszonych gości", i nie tylko!

   Oczywiście cały czas – w trakcie kuracji, jak i do chwili obecnej – przestrzegam zasad Pani Pauliny, co do zdrowego odżywiania się.

   Dzisiaj, kiedy minął miesiąc po terapii, jestem szczęśliwym człowiekiem.

  Dzięki całej terapii oczyszczającej organizm, która – muszę przyznać – nie jest łatwa, gdyż kosztuje wiele wyrzeczeń i samodyscypliny... wiem, że było warto!!! :)

   A kiedy moją historię będzie czytał którykolwiek gastroenterolog (który twierdzi, że choroba "wrzodziejące zapalenie jelita grubego” jest nieuleczalna), powiem tylko jedno: TO TWIERDZENIE JEST NIEPRAWDĄ. Choroba ta jest wyleczalna... i piszę to z pełnym przekonaniem, gdyż już w trakcie kuracji metodą Pani Pauliny, stopniowo (na własną odpowiedzialność) zacząłem odstawiać przepisany mi "lek" (pod nazwą Salofalk 500 – tabletki), który zmuszony byłem brać 6 tbl. dziennie.  Dziś nie biorę go już wcale. :) I czuję się wspaniale! 

   Oczywiście zmieniłem swoje nawyki żywieniowe, co nie było łatwe, ale również dzięki temu  (i nie tylko), nie biorę tych "lekarstw". Słowo lekarstw celowo piszę w cudzysłowie, gdyż dla mnie nie są to leki, a lekarze mają jeszcze małą wiedzę na temat chorób przewlekłych – i potwierdza się w 100% to, o czym mówi Pan Jerzy Zięba.

   Tak więc napiszę to raz jeszcze... Polecam każdemu terapię u Pani Pauliny i zmianę nawyków żywieniowych, a pozbędziecie się naprawdę szeregu chorób, które towarzyszą Wam od wielu lat i będziecie się czuć wspaniale. Zaczniecie nowe, zdrowe życie... bo przecież: cóż jest ważniejszego dla człowieka – od zdrowia?

Z poważaniem
Sławomir Ż.


   Zadzwoniłam do Pani Pauliny w umówionym, trzecim, dniu oczyszczania. Już po dwóch dniach picia ziół zaczęły wychodzić pasożyty: jakieś niteczki oraz czarne, żółte i czerwone kropeczki.

   Do trzeciego dnia syn normalnie się wypróżniał, potem natomiast nie mógł tego uczynić. Pani Paulina powiedziała, żeby nie panikować, bo to na pewno glisty zablokowały przewód wydalniczy. I proszę sobie wyobrazić, że następnego dnia rano syn wypróżnił się, wydalając przy okazji kłębek ludzkich glist.

   Pani Paulino, dziękuję!

  Zachowanie syna zaczyna się zmieniać, już tak nie szaleje, nie bije, nie gryzie, zrobił się znacznie spokojniejszy. Będziemy kontynuować oczyszczanie, oczekując dalszych pozytywnych zmian i rezultatów.

Mama Piotrusia (syn ma 6 lat, autyzm) 


   Kiedy zdecydowałam się rozpocząć oczyszczanie, czułam, że będzie to ważne doświadczenie. Pierwszy raz w życiu podjęłam takie kroki. Już pierwszego dnia, po pilnym wykonywaniu zaleceń, byłam – delikatnie mówiąc – zaskoczona. Spokojnie, bez problemów, przespałam całą noc. Następnego dnia, rano, bez żadnego konkretnego powodu poczułam przepełniającą mnie radość, błogość, szczęście i wewnętrzną harmonię. Przez cały dzień chodziłam „cała w skowronkach”. Cudny to stan, rewelacja! Potem było jeszcze lepiej, i nie wiem, czy to kwestia mojego podejścia, przyjmowanych ziół czy oczyszczających lewatyw?

   Każdego następnego dnia pojawiały się inne, zaskakujące fakty. Podam kilka przykładów…

   Przez długi czas leczyłam pourazowe kolano komórkami macierzystymi. Efekty były – niestety – mizerne i krótkotrwałe. Ból prędko powracał, noga puchła. Oczyszczanie organizmu pomogło mi pozbyć się tych uciążliwych dolegliwości.

   Podobnie z biodrami. Kilkanaście lat temu uczestniczyłam w wypadku samochodowym, poważnie je wówczas poobijałam. Od tego czasu choroba postępowała, z każdym rokiem miałam coraz większe problemy. Ból był nie do zniesienia, właściwie ani na lewej, ani na prawej stronie nie mogłam położyć się na dłużej niż 5 minut. Zabiegi zlecone przez lekarza nie skutkowały. Nie mam pojęcia, w jaki sposób oczyszczanie jelit i wątroby przełożyło się na rezultaty z biodrami, ale muszę powiedzieć, że kuracja uczyniła nieprawdopodobne rzeczy! Dzisiaj bez bólu śpię na obu bokach – i czuję się przeszczęśliwa!

   Przez lata cierpiałam na powracające anginy, zapalenia oskrzeli, grypy, bóle ucha i żuchwy. Wielokrotnie robiłam najróżniejsze badania w tym kierunku, włącznie z wymazami z gardła czy ucha. Urządzenie Biospect-11 – na którym pracuje pani Paulina – wykazało obecność gronkowców i paciorkowców w różnych narządach, nawet w mózgu. Poza tym rozmaite pierwotniaki, lamblię, szereg bakterii. Teraz już rozumiem, że przyczyna tych wszystkich schorzeń nigdy nie została wyeliminowana, zawsze „zaleczano” po prostu objawy – i tyle. Każdemu chciałabym polecić to komputerowe badanie, gdyż jest ono niezwykle dokładne i rzeczowe. A lekarze pierwszego kontaktu powinni poczytać o oczyszczaniu i o jego wpływie na przewlekłe choroby.

   Od ponad roku na twarzy pojawiały mi się ropiejące krosty, które „zaleczałam” antybiotykowymi maściami z apteki, niestety nieskutecznie. I znowu ogromne zaskoczenie i radość – już po kilku dniach kuracji oczyszczającej, z twarzy zniknęły wszelkie krosty, buzia jest teraz gładka i przyjemna w dotyku.

   Podobnie ze skórą w okolicach paznokci: od lat pękała, tworząc bolesne, krwawiące bruzdy – obecnie wszystko wygląda pięknie, gładko, cudnie się pogoiło.

   Mam 71 lat. Mówią, że to normalne, iż w tym wieku boli to i owo. Ja jednak teraz już wiem, że gdyby lekarze ukierunkowali pacjenta, że najpierw powinien oczyścić organizm (wszyscy bowiem żyjemy w ogromnie zanieczyszczonym środowisku, a i żywność sklepowa pełna jest trucizn), wyeliminowując przy tym PRZYCZYNY wielu chorób, a dopiero później zajmowali się tym, co pozostało – wiele osób cudownie by „ozdrowiało”. Medycyna tradycyjna tylko „zalecza” objawy, nie wgłębiając się w ich genezę. Teraz jestem już świadoma, jak bardzo miałam zanieczyszczony organizm. Wyobrażam sobie, ile toksyn pozostało jeszcze w moim ciele, po dwuletniej pracy w sortowni, w której stał ogromny piec, służący do spalania najróżniejszych rzeczy. W pomieszczeniu było siwo od dymu – a my tym oddychaliśmy. Dzisiaj ponoszę tego skutki. Dlatego uważam oczyszczanie organizmu za zbawienne – i polecam je każdemu, kto tylko boryka się z bólami niewiadomego pochodzenia.

   Po tej kuracji czuję się dwadzieścia lat młodziej, już mnie tak nie boli kręgosłup, schylam się, podnoszę ciężkie przedmioty, palce stały się wiotkie i sprawne – odkręcam teraz bez trudu słoiki i butelki (co przed kuracją wydawało mi się niewykonalne). Jeszcze pozostał mi guzek na palcu, muszę też skontrolować cystę na trzustce i torbiel na jajniku. Wierzę jednak, że powoli, systematycznie, uda mi się doprowadzić wszystko do normy.

   Na koniec muszę dodać, że niezwykle żałuję, iż tak późno odkryłam panią Paulinę i tę kurację oczyszczającą, albowiem przez 35 lat cierpiałam na powracające, bardzo ciężkie migrenowe bóle głowy, które „zabrały” mi poważną część życia. Tysiące różnych tabletek, całe serie – po 360 sztuk – Sandomigrenu i innych leków, spowodowały prawie całkowitą utratę włosów (o zniszczeniu wątroby i innych organów już nawet nie wspomnę), ale bólu nie zlikwidowały. Dzisiaj już wiedziałabym, co należy robić – w zastępstwie toksycznej chemii. Oczywiście rozpocząć od profesjonalnie skomponowanej, doskonale przemyślanej, działającej kompleksowo, kuracji oczyszczającej pani Pauliny. Nie ma innej drogi do zdrowia! Każdemu, kto cierpi i zmaga się z bólem i schorzeniami niewiadomego pochodzenia polecam przeprowadzenie tej kuracji. Uwierzcie mi, radość będzie ogromna!

   Te wszystkie rezultaty wydają się wręcz nieprawdopodobne. Właściwie nie mogłam poświęcić na oczyszczanie tyle czasu, ile zaleca pani Paulina, przyznaję, że nie wykonywałam ściśle wszystkich instrukcji, ale i tak efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania, czuję się o wiele zdrowsza i naprawdę przeszczęśliwa, radosna i pogodna. Już dzisiaj wiem, że przeprowadzę oczyszczanie jeszcze niejeden raz, stosując się do tego, co zaleca pani Paulina.

   Ktoś niegdyś napisał (parafrazuję): „Te oczy, które kiedyś dużo płakały, dziś wszystko widzą lepiej i dokładniej”. Kto wiele wycierpiał i wypłakał morze łez, potrafi docenić czyjąś wiedzę, dobroć, jest wdzięczny, wie i rozumie, co znaczy życie, zdrowie i szczęście. Dzięki Pani dziś chodzę sprężystym, lekkim krokiem, przepełnia mnie radość i kocham cały świat. Powinna Pani dostać nagrodę Nobla za nadzieję, powtórną szansę i nieopisywalną radość dawaną ludziom, którzy pozbyli się przewlekłego bólu i dręczących ich chorób i dolegliwości.

Dziękuję.

Wdzięczna klientka, Bożena


   Przesyłam zdjęcia pasożytów, które wyszły po oczyszczaniu wątroby. Największy miał wyraźne segmenty i był długości ok. 35 cm. Zaciekawił mnie pasożyt podobny do motyla czy meduzy. Nie wiem co to za rodzaj, ale wyszło ich ok. 8-10 szt.

   Jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni z oczyszczania.  Ja dotąd osobiście próbowałam wielu metod, lecz bez skutku. To co zobaczyłam po oczyszczaniu, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Jestem w szoku, jeszcze nie mogę ochłonąć z wrażeń.

   Dziękuję i pozdrawiam bardzo serdecznie Panią Paulinę oraz wszystkich współpracowników. Cieszę się, że wreszcie trafiłam do właściwych osób.

Iwona


   Córka miała na stopach bolesne brodawki: na jednej stopie – na dużym palcu – dwie, na drugiej stopie – na poduszeczce pod dużym palcem – też dwie. Powodowały one duży dyskomfort i ból przy chodzeniu. Początkowo leczyliśmy to dermatologicznie, pewnym specyfikiem, niestety bez długotrwałego rezultatu, tzn. chwilowo pomogło, ale problem powrócił. Zaproponowano nam wypalanie mocniejszym środkiem, ale na to się nie zdecydowaliśmy.

   Potem trafiliśmy do Pani Pauliny. Pomogła nam, a konkretnie to pomogły nam jej naturalne metody. To aż nieprawdopodobne, że tak proste, tanie i zwyczajne – pospolite wręcz – środki (znajdujące się chyba w każdym domu), są w stanie dokonać tak dobrych rezultatów.

   Kilka dni moczenia stóp w zaproponowanym przez Panią Paulinę roztworze i następnie nacieranie tych miejsc cytryną spowodowało, że brodawki zrobiły się czarne. Pod skórą zaczęły być również wyczuwalne inne zgubienia, okazało się, że są całe ich ogniska, ale nie przebiły się one na zewnątrz. Następnie, przez około 10 dni, po kąpieli – według zalecenia Pani Pauliny – smarowaliśmy córce te kurzajki specyfikiem, który znajduje się w apteczce każdego niemal domostwa. Z jakim efektem? Otóż po 3 tygodniach kurzajki całkowicie „wypadły” ze skóry, z korzeniami, zostały po nich tylko dziurki w palcu. 

   Po moczeniu w roztworze zaleconym przez Panią Paulinę owe zgubienia przestały też być tak dotkliwe, bolesne i dokuczliwe.

   Ludzie często nie wierzą, że tak zwyczajne, proste i tanie środki są w stanie zaradzić wielu problemom, a jednak jesteśmy dowodem na to, że tak faktycznie jest.

Dziękuję.

Krzysztof


   W załączeniu przesyłam zdjęcia kału 5-miesięcznej córki. Dziecko od drugiego miesiąca życia poddawane było zabiegom na urządzeniu, w sumie wzięło ok. 10 godzinnych sesji. Jestem zachwycona skutecznością seansów i bardzo wdzięczna Pani Paulinie za zachęcenie nas do skorzystania z diagnozy i zabiegów. Trudno było uwierzyć, że tak maleńkie dziecko, karmione wyłącznie mlekiem matki, która jeszcze przed porodem poddała się
46-dniowej kuracji oczyszczającej, może mieć takie pasożyty.

Dziękuję!

Joanna